rzynastka w AMC JIHLAVA (9.6.1999)

Po dłuższej przerwie, w ostatni piątek ponownie zaprezentowała się w AMC w Jihlavie kultowa gothic- rockowa formacja XIII.Století. Przed podium, ozdobionym wampirzą makietą, zgromadziła się liczna grupa fanów. Niestety, nie obyło się bez kłopotów technicznych - już w trakcie pierwszego utworu doszło do wyłączenia prądu, co podczas koncertu miało się jeszcze nieraz powtórzyć. Źle wpłynęło to na muzyków, którzy jednak starali się, aby nie było tego po nich widać. Publiczności przedstawił się nowy basista Martin Soukup, którego większości znany już był jako główny kompozytor zespołu Dorian Gray. "Trzynastka" nie poprzestała na graniu utworów z albumu "Ztraceni v Karpatech", ale zaprezentowała też starsze pieśni. Jedna z nich pochodziła nawet z okresu "H.N.F." - bezpośredniego protoplasty zespołu XIII.Století.



III.Století otworzyło sezon w rock cafe Maňana. (9.6.1999)

W ostatni sobotni wieczór każdy przypadkiem goszczący w Jihlavie mógłby pomyśleć, że odbywa się tu sabat. Mianowicie na ulicach miasta ukazywały się owinięte w czerń postacie ozdobione srebrnymi pentagramami, wężami i innymi "czarodziejskimi gadżetami". Wszystkie te osoby mierzyły w mroku do jednego celu - do nowego jihlavskiego klubu Rock cafe Maňana. Swój pierwszy jesienny koncert miała tu bowiem gothic-rockowa formacja XIII.Století.
"Dzisiejszą imprezą chcielibyśmy zapoczątkować tradycję wieczorów, które będą tematycznie nastawione na jeden gatunek muzyczny, na przykład rock lub gothic-rock. Wiemy, że np. Trzynastka jest przyzwyczajona do grania koncertów dla większej widowni, ale zależy nam na tym, aby stworzyć bardziej kameralną, klubową atmosferę." - zapowiedział na powitanie promotor klubu Vía Schrek. A tymczasem w kamiennych murach Maňany rozbrzmiewała odtwarzana już od godziny dwudziestej muzyka grupy ze światowej czołówki rocka gotyckiego, The Mission, której czescy konkurenci siedzieli dwa piętra wyżej, w pokoju hotelowym numer 140, i przygotowywali się do występu.
"Dzisiejszy dzień jest dla nas po trochu rozgrzewką, a właściwie też i egzaminem. Przygotujcie się na premierowe wykonanie utworu "Dům kde tančí mrtví" z ostatniego albumu "Ztraceni v Karpatech" oraz na symfoniczną wersję "Justiny"" - zdradził lider zespołu Petr Stěpán, po czym chwycił gitarę i razem z perkusistą Pavlem Stěpánem, grającą na instrumentach klawiszowych Ollie Ryšavą oraz basistą Martinem Soukupem ruszyli w kierunku klubu. Ten tymczasem zapełnił się fanami, którzy z niecierpliwością czekali na zespół. Koncert rozpoczął się żwawym utworem "Kníže temnoty". Niektórzy fani tańczyli lub stali na barowych krzesłach, aby lepiej widzieć swych idoli. Inni, którzy już nie weszli do klubu (lub nie chcieli zapłacić wstępnego), tylko słuchali siedząc na schodach przed wejściem. A tymczasem rozpoczęła się już druga połowa koncertu, którą Trzynastka otworzyła "muzycznym smakołykiem dla znawców" - własną wersją utworu grupy Bauhaus "Bela Lugosi Is Dead". Jako następne fani usłyszeli: pieśń "Amulet" z płyty pod tym samym tytułem, utwór "Dům kde tančí mrtví", "Vlčí žena" ,"Nosferatu is dead" i na koniec hit "Karneval". "Jeszcze chcielibyśmy usłyszeć "Růže a kříž"" - wołali fani. Ale ponieważ zespół to nie szafa grająca, która gra piosenki na życzenie, muzycy postanowili zagrać utwór "Transylvania" oraz gitarową wersję pieśni "Justina". "I v hříchu zůstaň stejná... " - śpiewali zadowoleni fani wraz ze Stěpánem, który tym utworem definitywnie zakończył stominutowy koncert.


Obie relacje pochodzą z oficjalnej strony internetowej XIII.Století.




XXVI