rue Gothic Cabaret - Festiwal Castle Party
30-VII.2000 Zamek w Bolkowie


Poziom ogólny tegorocznego wydania Castle Party w Bolkowie nie był za wysoki, a ponieważ ostatnia płyta czeskich gotów z XIII.Stoleti jest oględnie mówiąc słaba, toteż wiele się po tym koncercie nie spodziewałem. Na szczęście nie było aż tak źle. Nie było też niestety rewelacyjnie. Koncert Rozpoczął się instrumentalnym utworem "Hindenburg" z ostatniej płyty. W tym czasie zespół pojawił się na scenie w składzie takim samym jakim nagrywał ostatni album, czyli identycznym jak na zeszłorocznym Castle Party. Właściwy koncert rozpoczął czadowy utwór "Knize temnoty" z CD"Amulet", po którym usłyszeliśmy jeszcze "Nosferatu is Dead". W tym momencie mordka mi się uśmiechnęła - nie jest tak źle. No i nie było...
Niestety podczas koncertu potwierdził się też fakt, że ostatnia płyta "Metropolis" to nie jest dzieło wielkie. Utwory z niej były najsłabszą częścią koncertu. Były zagrane dużo lepiej niż na płycie, jednak wciąż nie było to jeszcze TO. Z "Metropolis" usłyszeliśmy "Fatherland", "Absinth", czaderską wersję "London After Midnight" z niestety kwadratową angielszczyzną Petra Stepana oraz niestety "Bela Lugosi's Dead". W tym momencie koncertu naprawdę żałowałem, że na bolkowieckim zamku nie było stoiska z miękkimi pomidorami, bo jeden z nich na pewno wylądowałby na głowie lidera XIII.Stoleti - może wtedy przestałby profanować ten piękny utwór. Na nasze szczęście usłyszeliśmy też wiele piosenek ze starych dobrych płyt. XIII.Stoleti sięgnęło nawet po "Transilvania" ze swojej debiutanckiej płyty, Oprócz tego zagrali jeszcze "Macbeth" i "Mystery Ana" z CD "Gotika". Sięgnęli też po spokojniejsze piosenki jak "Legenda o krysaři", która niestety zabrzmiała jak dla mnie zbyt płasko.
I tu niestety wychodzi na jaw bardzo nieprzyjemna rzecz. Otóż XIII.Stoleti na swoich koncertach stara się zabrzmieć zbyt podobnie do płyt. Bardzo dziwną dla mnie rzeczą jest fakt grania podkładów perkusyjnych z automatu, a także fakt, że bardzo często basista odkładał gitarę na rzecz syntezatora, który dźwiękowo nieudolnie imitował brzmienie basu ! Po co ja się pytam ? Nie stać go na przester do swojego instrumentu ??? Klawisze to zresztą najsłabszy element koncertów Petra i spółki. Pani Ollie Rysavá nie jest wirtuozem klawiatury, a raczej absolwentem jakiejś niedzielnej szkółki. Przez większą część koncertu grała praktycznie jedną ręką. Inna rzecz że świetnie tańczy, dlatego też proponowałbym przesunięcie jej do sekcji sportowej - po pierwsze: przestałaby grać, a po drugie: mogłaby robić to co umie najlepiej czyli tańczyć i dbać o wizualny image grupy. Druga sprawa jest taka, że XIII.Stoleti mogłoby się dorobić drugiego - solowego gitarzysty. Niestety solówki Petra są nudne do bólu, i wciąż nadużywa wah wah. To taka duża dygresyjka....
Oczywiście nie obyło się też bez największych hitów - "Candyman" i "Elizabeth", którą to zespół wykonał dwukrotnie .... Ogólnie jak już wspomniałem koncert był dobry, choć jak dla mnie grali za dużo swoich punkowo-gotyckich czadów, przez co utwory zlewały się ze sobą, zwłaszcza, ze jak już wspomniałem Petr gra wciąż podobne do siebie, słabe solówki, co tylko rozmiękcza cały koncert. Mogliby wstawić pomiędzy ostrzejsze utwory parę balladek, których przecież XIII-mu nie brakuje. Bardzo żałowałem, że nie zagrali takich utworów jak "Hvězdy Chtějí Patřit Tobě" z ostatniej płyty czy mojego ulubionego "Julie umírá každou noc" ze swojej najlepszej płyty "Werewolf", z której zresztą nie zagrali nic i to jest DUŻY BŁĄD... właśnie takie utwory mogły by tylko urozmaicić cały set, a tak w końcówce po prostu się nudziłem. Choć z drugiej strony mogłyby zabrzmieć tak płasko jak "Legenda ....."
Należy też wspomnieć o kabaretowej części koncertu czyli o image zespołu. Przebieranie sie w stroje, pelerynki, przygryzanie się Stepana do Ollie (sam bym się przygryzł) - czyli to wszystko co ma tworzyć klimat. Jednak jako całokształt jest zbyt przesadzone i pompatyczne.. Trochę jak w czeskich filmach o Rumburaku i Arabelli .....

Mr. Jesienny
aquila@transilvania.eu.org



aleria - Castle Party 2000

XXVIII