III STOLETÍ - VLKODLACI A UPIŘI

(z cyklu "Dance macabre" - BRUM 6/97, str. 28)

Nastał rok 1296. Czas ciemności, chaosu i czarnej magii. Dzikie hordy wilkołaków ciągnęły przez Europę. Przez dzień ukrywały się w lasach, a nocami napadały na wioski i samotne domostwa. Kto dostał się w ich pazury został niemiłosiernie rozszarpany. Po zmroku ludzie bali się opuszczać swe domostwa. Strach rozszerzał się szybko. Nic ich nie mogło zatrzymać. Księżyc oświetlał ich drogę, a diabeł kierował ich krokami. Całe kraje były owładnięte grozą i strachem. Złowieszczą ciszę nad nocnym krajobrazem przenikało tylko ich tęskne wycie.



Tak więc wilkołaki nadeszły. Czescy zaklinacze czasu - XIII STOLETI po raz czwarty zaciągnęli swych słuchaczy w mroki średniowiecznej Europy, racząc historiami o wampirach, wilkołakach, magii, okultyzmie i śmierci. Gotyckie uderzenie naszych południowych braci odbiło się głośnym echem również w naszym kraju. Z dnia na dzień XIII STOLETI stało się kapelą kultową. No i dobrze. Nawet jeśli nie jest to odkrywcza grupa, to na pewno milsza i bardziej swojska niż teutońska nawałnica z zachodu atakująca LACRIMOSĄ, DREADFUL SHADOWS czy LOVE LIKE BLOOD. Ciężko jednak by mi było wymienić konkretne kapele, z których dorobku czerpałoby XIII STOLETI. Nawet jeśli na "Amulecie" obecne były wątki postsiostrzanomiłosierne, a na "Nosferatu" i "Werewolfie" nawiązania do twórczości VALORA i CHRISTIAN DEATH to czescy Goci zachowują swą własną, specyficzną, słowiańską lekkość. I prawdę mówiąc czym dłużej wsłuchuję się w ten XIII WIEK, tym bardziej go lubię. Zilustrowane płytami "Amulet", "Gotika", "Nosferatu" i "Werewolf" dzieje XIII STOLETI są w istocie historią PETRA STEPANA - lidera grupy. On jest autorem tekstów, większości muzyki, on jest tym elementem kreacji, który trzyma tworzony świat w ustalonym przez siebie porządku. I choć można nie zgadzać się z głoszonymi przez STEPANA teoriami, to warto się z nimi zapoznać bo uzupełniają wizerunek XIII STOLETI o dodatkowe, pozamuzyczne elementy.

STEPAN określa się mianem człowieka magicznego, mistyka wtajemniczonego w praktyki okultystyczne. I to odbija się w jego tekstach. Rozpocznijmy jednak raczej od mitów ludowych. Wilkołaki, wampiry, Nosferatu, te sprawy.

Ja już w tym tkwię lata całe. Tylko, że w przypadku pierwszych dwóch albumów: "Amuletu" i "Gotiki", które czerpały z tych tematów, chciałem żeby nic nie było powiedziane wprost, żebyśmy nie stosowali pewnych terminów, nie ustosunkowywali się wprost do określonych osobowości, ludzi i historii. Później jednak doszedłem do wniosku, że trzeba się przyznać do tego otwarcie i dlatego powstały płyty na których wszystko zostało już odkryte w samej nazwie. Płaszczyzna w której się wyrażam jest podwójna. Są pewne mity, legendy, rytuały, które w swoich tekstach opracowuję, bowiem są mi bliskie, ze względu na to, że przetrwały do dziś. Drugą sprawą jest to, że te teksty są autobiograficzne. Gdy przeżyję coś lub poznam jakąś historię, ubiorę to co prawda w wampiryczną otoczkę, ale w gruncie rzeczy to autobiografia, do której dodaję pewną aurę.

Postacie historyczne. STEPANOVE fascynacje. Filozofia.

Ciągle mną poruszają dzieła NIETZSCHEGO i SCHOPENHAUERA. Ci dwaj filozofowie są mi chyba najbliżsi. Mają na mnie wpływ jednak nie tylko filozofowie, ale również osobowości, które nie były uznane oficjalnie za filozofów, ale których życie na swój sposób do tego zmierzało. W muzyce to np. BEETHOVEN, wśród poetów BAUDELAIRE, albo markiz DE SADE. W swoich czasach to byli sataniści największego kalibru. Podczas gdy dzisiaj satanizm to tylko pewna poza, oni naprawdę bluźnili i zdawali sobie z tego sprawę.

Satanizm. Zdaje się, że STEPAN nie jest zadowolony z jego współczesnego wizerunku.

Satanizm potrzebowałby nowej krwi i nowych korzeni. Potrzebne byłoby napisanie nowej "Biblii Satanistycznej", bowiem dotychczasowa jest zła i przestarzała. Prawdziwe rytuały satanistyczne to nie jest kilku chłopców z gitarami. Rytuały satanistyczne to nie jest Biblia LA VEYA spisana od druidów, albo od kogoś tam. Stowarzyszenia szatańskie istnieją. Wierzę, że są tu od kilku stuleci, że władają magią i potrafią wpływać na świat i że przeniknęły do świata polityki. I to jest właśnie ten groźny i mocny satanizm. Stowarzyszenia typu Loża 99 to był satanizm sam w sobie. Co prawda przeplatany z wolnomularstwem i praktykami okultystycznymi. To nie był rock'n'roll, to było prawdziwe opanowywanie świata. Dla nich nie było problemem opracować rytuały mające na celu wpływanie na tłumy i tym podobne.

Reinkarnacja.

Chociaż religia rzymsko-katolicka twierdzi, że reinkarnacji nie ma, to teraz, po tylu latach zauważono, że około 500 roku po CHRYSTUSIE zostały usunięte z "Biblii" całe rozdziały o reinkarnacji i że kościół już wtedy dostosował "Biblię" do swych własnych celów. Normalny katolik powie, że reinkarnacja nie istnieje. Oni są nastawieni do takich rzeczy nieprzychylnie.

STEPAN wierzy w reinkarnację, ale jak podkreśla, wierzy w nią po europejsku i brzydzi się modelem wschodnim. Według niego np. Hindusi, w wyniku wiary w reinkarnację, nie traktują poważnie życia. W ogóle traktuje wrogo fascynacje wschodnimi religiami:

Nawracanie się na islam, czy inne jemu podobne? Jestem zdecydowanie przeciw. Już DRAKULA nabijał takich na pal.

Równie bezkompromisowe jest podejście czeskiego vlkodlaka do muzyki gotyckiej. Aż przytoczę w oryginale jego wypowiedź na temat kapel rodzaju TYPE O NEGATIVE, MOONSPELL i MY DYING BRIDE:

To je vsechno sracka, poza - i dalej już po polsku: To wszystko to tylko kopiowanie, nie wierzę, że przyjdzie coś nowego. Mówi się że współczesna muzyka rockowa jest w kryzysie. Ja myślę, że współczesny rock jest kryzysem samym w sobie. Renesans tematów duchowych jest związany z czasami, w których żyjemy. Wiele osób kieruje się w stronę duchowości i to odbija się w muzyce rockowej. Mrocznych grup jest dużo, może nawet za dużo. W tym strasznie mało dobrych.

Ci spośród fanów XIII STOLETI, którzy marzyli o zobaczeniu zespołu na żywo, muszą chyba pozbyć się złudzeń.

Na razie nie będziemy występować na żywo. Koncerty nie są możliwe od strony praktycznej. Jak mamy już grać, to z całą oprawą: z dobrą aparaturą, z gośćmi, w dobrych salach. Tego nikt w chwili obecnej nie jest w stanie pokryć finansowo. Na tym polu nie mam zamiaru obniżać swoich oczekiwań. Tak więc koncerty są niewykluczone, ale bez sponsorów niezbyt realne.

Na zakończenie kilka słów na temat innych gotyckich czeskich kapel. Najbardziej znanym na zachodzie zespołem, a to za sprawą kilku składanek, na których się znalazł, jest PRIESSNITZ. Moim zdaniem grupa to jednak nijaka i nie warta uwagi. Poleciłbym natomiast JEAN MARAIS SALVATION, o którym wiem, że wydał co najmniej dwie kasety. Co prawda czuć w ich muzyce silne związki z SISTERS OF MERCY, ale znowu tak jak w przypadku XIII STOLETI, w połączeniu z czeskim filingiem, efekt jest ujmujący. Bardzo interesującą kapelą jest słowacka LAHKA MUZA, mająca na swym koncie co najmniej trzy wydawnictwa. LAHKA MUZA to zespół mroczno-elektroniczny wspomagany mocnym żeńskim głosem. Inni czescy goci to: CATHEDRAL IN FLAMES, CLAMENCE i NAARDEN.


Podziękowania dla ROMANA JOURY z Czeskiego Centrum za udostępnienie płyt i pomoc w tłumaczeniu.

TOMMY MANIAC



IV